Baza wiedzy freelancera

MATERIAŁY EDUKACYJNE

Podsumowanie 2021 roku u Asystentki Marki

7 sty 2022 | o pracy | 0 komentarzy

W biznesie panuje taka niepisana „zasada”, która ułatwia życie. Po pewnym przedziale czasowym warto zrobić podsumowanie, „rachunek sumienia”, a następnie wyciągnąć wnioski, by w kolejnym cyklu było lepiej, łatwiej. Jednym z takich cyklicznych podsumowań jest podsumowanie roku. Dziś piszę dla Ciebie podsumowanie roku jako wirtualna asystentka.

Opowiem Ci o moim 2021 roku. 1. stycznia 2021 r. podjęłam decyzję, że zakładam biznes online. 3. stycznia 2021 założyłam social media mojej marki. I tak to się zaczęło.

To nie miało tak wyglądać, to nie miała być wirtualna asystentka…

Na wstępie musisz wiedzieć, że wirtualna asysta nie była dla mnie wymarzoną pracą. Szczerze, to nieszczególnie wierzyłam, że się w tym zawodzie odnajdę. Wcześniej wykonywałam zadania z pogranicza wirtualnej (a częściowo też stacjonarnej) asysty, głównie specjalizując się w obsłudze social mediów. A moim największym marzeniem był powrót do branży nieruchomości, jak odchowam synka.

Kurs na wirtualną asystentkę zakupiłam w maju 2020 roku, a zaczęłam go przerabiać tak naprawdę pod koniec listopada. Ukończyłam w grudniu z misją „muszę zacząć tak pracować jak najszybciej”. Wiązało się to z tym, że synek nie dostał się do żłobka, ale też musiałam szybko zacząć zarabiać, aby spowolnić znikanie poduszki finansowej mojej rodziny.

Cały styczeń zajęło mi opracowanie strategii na pozyskiwanie takich klientów, na których mi najbardziej zależy


Jakich? Takich, którzy będą szanować moją pracę i rozumieć, „dlaczego tak drogo”. Chciałam uniknąć edukowania klientów, ponieważ nie miałam na to czasu. Nie chciałam wierzyć, że na początku prowadzenia biznesu w tej branży najlepiej łapać się byle jakich zleceń, byle by było do portfolio. Nie do końca przekonywały mnie też rady, by wołać śmieszne, wręcz psujące rynek, stawki. Moją misją było założyć działalność. Miałam pewne doświadczenie, wiedzę – nie startowałam z niczym. Nikt w tej branży nie startuje z niczym. O tym zresztą pisałam w moim miniWorkBooku, rozprawiając się z mitem braku doświadczenia.

W lutym skupiłam się na rozkręceniu społeczności na Instagramie, a także budowaniu świadomości mojej marki.

Zauważyłam, że Facebook nie wpisuje się w tempo, na jakim mi zależało – to medium zostało wpisane w moją strategię na ten rok, bo teraz już mogę sobie czasowo pozwolić na udzielanie się tam. Za to Instagram rozbudowywał się w tempie powyżej moich oczekiwań. Już na początku marca pojawiły się pierwsze, pojedyncze zlecenia – których nie pozyskiwałam aktywnie, bo wciąż pracowałam nad ofertą i doszkalałam się. Ostatecznie 18. marca 2021 r. musiałam założyć działalność gospodarczą.

W kwietniu odpisałam na dwa ogłoszenia o poszukiwaniach wirtualnej asystentki, które zaintrygowały mnie na grupie tematycznej. Poczułam stabilizowanie się mojej sytuacji na rynku, bo powoli wypełniałam sobie harmonogram pracy, ale też mogłam opłacić wszystkie koszty prowadzenia działalności, inwestować w rozwój.

Maj był dla mnie trudnym miesiącem, w którym pojawił się pierwszy kryzys.

Olbrzymia, nawarstwiona ilość pracy, a do tego myśl, że już za moment od mojej pracy będzie zależeć przetrwanie mojej rodziny, bo poduszka finansowa już się kończy… To było dla mnie za dużo emocji, stresu. To był taki okres, kiedy potrafiłam ze stresu pochorować się i wyłączyć z życia na kilka dni. Natomiast stała się też rzecz bardzo pozytywna i myślę, że kluczowa dla tego, jaki kształt dziś ma moja marka.

Dostałam się do zaopiekowanego mastermindu Kasi Relidzyńskiej w Klubie Pań Swojego Czasu. 

Sam fakt, że wygrałam w rekrutacji do tego mastermindu pośród ogromu kandydatek – zmobilizował mnie do ogarnięcia się. Z perspektywy czasu myślę, że gdyby nie ten mastermind, zapewne mój biznes wyglądałby dziś zupełnie inaczej. A być może nawet nie wyglądał.

Natomiast Kasia, Irmina, Edyta i Monika okazały się dla mnie takim wsparciem, że uwierzyłam ponownie w to, że dam radę. Podjęłam decyzję o stworzeniu e-booka o komunikacji w pracy zdalnej z klientem.

Jako perfekcjonistka już dołożyłam kilkanaście tematów, które warto poruszyć w aktualizacji, bo je pominęłam.

Ale od samego początku miało to być „tylko” pierwsze wydanie. Uważam, że jest to bardzo cenna wiedza o tym, jak rozmawiać, jak prowadzić oraz jak prosić Klientów o rekomendacje. Jak budować sieć poleceń tak, by nie zajmować się pozyskiem, a tylko pracą, na której zarabiasz.

Wiem, że wiele freelancerów nie ma pojęcia, jak stworzyć portfel Klientów i żyje od zlecenia A do zlecenia B, scrollując w międzyczasie grupy dla freelancerów w poszukiwaniu pracy. A dla mnie po wielu latach pracy z Klientem (nie tylko zdalnym, choć z nim samym pracuję już prawie 3 lata) – to coś absolutnie oczywistego. Moja najmocniejsza strona, która pomogła mi się rozwinąć w zawrotnym tempie, bez ani jednej pisemnej rekomendacji na stronie. Tak, szewc bez butów chodzi – nie znajdziesz u mnie ani jednej pisemnej rekomendacji na stronie. Muszę to w końcu nadrobić… 🙈

wirtualna asystentka


Natomiast dlaczego urwałam Ci moje podsumowanie na maju i przeskoczyłam do października? Czy to znaczy, że w okresie „pomiędzy” nic się nie działo?

A skąd! Właśnie tu zadziało się NAJWIĘCEJ!

  • nawiązałam w tym okresie 8 współprac długoterminowych, które prowadzę do dzisiaj (nie włączam tych, które prowadzę od wcześniejszych miesięcy).
  • w przeciągu 2 wakacyjnych miesięcy podwoiłam liczebność swojej społeczności na Instagramie.
  • stworzyłam absolutnie fenomenalny projekt o komunikacji w pracy zdalnej, a wcześniej pieszczotliwie nazywany przez kilka czytelniczek „przyspieszonym kursem wirtualnej asysty”, pełnowartościowy workbook „Wirtualna Asystentka – jak zacząć?”, który przeczytało łącznie 217 osób.
  • wsparłam 3 wirtualne asystentki na starcie działań w zawodzie poprzez szkolenia i mentoring.
  • spotkałam osobiście mnóstwo inspirujących osób z Instagrama podczas konferencji Influencers Live Wrocław.
  • wystąpiłam w telewizji Echo24.pl na zaproszenie Moniki Suder, a później pociągnęłyśmy temat na wspólnym Live na Instagramie (moim pierwszym w życiu live!!! Wyobraź sobie mój stres). Wywiad obejrzysz tutaj.
  • POJECHAŁAM NA PIERWSZE WAKACJE OD 5 LAT! I nie byłam w pracy w tym czasie. To był mój największy strach, że zabiorę pracę na urlop. Udało się, odpoczywałam, a w międzyczasie na Instagramie działa się magia – rozmawialiście o mnie na Stories, oznaczaliście i mimo, że nie byłam prawie w ogóle aktywna, przyszło do mnie wówczas mnóstwo osób.

Wiesz, tak podsumowując, pisząc tu dla Ciebie wychodzi na to, że robotę u mnie zrobiło to, że po prostu doceniam każdego, z kim mam kontakt podczas budowania swojej marki i podczas pracy.

Każdego traktuję jak dobrego przyjaciela, jestem otwarta na relację. Jestem szczera. Nie czaruję, jak jest źle – że ten przyklejony uśmiech jest prawdziwy, a pod moim sufitem latają jednorożce.

Mimo bardzo trudnych chwil, bardzo ciężkiego grudnia – choć tutaj już wjechała w całości prywata, dlatego Ci tego oszczędzę, nadal ze mną jesteś. Jesteś aktywna, śledzisz, co robię i mam nadzieję, że czytając moje „wypociny” choć na chwilę się uśmiechnęłaś. Bo właśnie na tym mi zależy. Aby sprawiać, że ludzie mi ufają, czują się ze mną dobrze. Na luzie.

Moje słowo na 2022 r. to „Relief”, czyli ulga.

Nie ukrywam, że intensywność mojego pierwszego roku w biznesie – całego 2021 roku nie pozostała obojętna dla mojego organizmu. W grudniu moje dzieci przeszły COVID, a ja miałam „szczątkowe” objawy. Moje ciało dziś mówi mi dość, łapie zadyszki, tworzy kołowrotki w głowie. Psychicznie też niekoniecznie jest dobrze. Ale ja wiem, że to wynika z koła stresu, które sobie zafundowałam. Trochę na własne życzenie, a trochę z konieczności.

Uważam, że nikt nie powinien tyle z siebie dawać naraz, co ja dałam. Zwłaszcza mając dzieci, rodzinę. To, co zrobiłam w tym roku, w normalnych warunkach wolałabym zrobić rozkładając w czasie na 1,5 roku, 2 lata. I nie czuć się tak zmęczona.

Dlatego jeśli stoisz na rozdrożu, myślisz o swoim biznesie, o wirtualnej asyście, jako sposobie na życie (tak, to w pewnym momencie staje się czymś więcej, niż tylko pracą, bardziej misją), pozwalaj sobie na odpoczynek. Pozwalaj sobie na przeżycie kryzysów, podczas których zdiagnozujesz, co poszło nie tak. Nie poddawaj się. Ale nie narzucaj sobie morderczego tempa tylko dlatego, że „ktoś napisał, że taki już jest ten pierwszy rok”. Nie musi taki być.

Wiem, że niezależnie od sposobu, który wybierzesz – zrealizujesz swoje cele. Tylko zacznij działać. I gdy poczujesz, że potrzebujesz wsparcia – odważ się po nie zwrócić. Do mnie także. 🙂

na deser coś dla statystyków: asystentka marki w liczbach

Liczba współprac: 17

Współprace trwające dłużej, niż 3 miesiące: 12

Udzielone konsultacje biznesowe: 14

Liczba produktów: 2


A o planach na 2022 rok… Jeszcze Ci napiszę. Jak widzisz, troszkę się w tym moim wirtualnym domu (znowu) pozmieniało. Wiąże się to już częściowo z modyfikacją mojej strategii biznesowej. Już wiem więcej na temat mojej społeczności, a także o swoich mocach przerobowych. Zaplanowałam rok – petardę. I bardzo mocno wierzę w to, że uda mi się te plany zrealizować. Trzymaj za mnie kciuki! 🧡


Magda

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

materiały edukacyjne newsletter
.

Podoba Ci się ten wpis?

Udostępnij go! Pomożesz mi dotrzeć z moimi treściami do szerszego grona odbiorców. Dziękuję, że czytasz moje treści. :)